Wycieki energii nie pojawiają się nagle.

Występują w małych, cichych momentach, które nauczyłeś się normalizować.

Zbytnie tłumaczenie się.

Odpowiadanie, gdy nie masz na to ochoty.

Rozmowy, które wydają się ciężkie.

Utrzymywanie kontaktu z przyzwyczajenia, a nie z równowagi.

Za każdym razem, gdy ignorujesz to uczucie w ciele, to, które mówi „to nie jest w porządku”, oddajesz trochę więcej siebie.

A prawda jest taka…

nie każdy zasługuje na dostęp do twojej energii, twojego czasu i twojej obecności.

Ale jeśli nauczono cię być wyrozumiałym, dostępnym lub „miłym”,

prawdopodobnie nauczyłeś się przekraczać własne ograniczenia.

Właśnie tam zaczyna się wyciek.

Ochrona swojej energii nie polega na byciu zimnym. Chodzi o bycie wybiórczym.

Nie musisz tłumaczyć swoich granic.

Nie musisz uzasadniać swojego dystansu.

Nie musisz ciągle pojawiać się tam, gdzie czujesz się wyczerpany.

Twoja energia to zasób.

A tam, gdzie ją inwestujesz, rośnie.

Jeśli więc coś wydaje ci się nie tak, zwróć na to uwagę.

Bo w chwili, gdy przestaniesz inwestować w niewłaściwe miejsca, zdasz sobie sprawę, że nigdy nie byłeś wyczerpany, tylko dawałeś za dużo niewłaściwym ludziom.